Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the o'jays. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the o'jays. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 kwietnia 2010

the o'jays - ship ahoy

utwór grupy The O'Jays bardzo niedawno publikowałem, odczułem jednak chęć zamieszczenia kolejnego przykładu ich twórczości. przykład ten na dodatek będzie pochodził z tego samego albumu co poprzednim razem. oto tytułowy numer z wydanego w 1973 "Ship Ahoy". trwa on prawie 10 minut, ale osobiście wcale tego nie odczuwam i to po naprawdę wielu odsłuchaniach. to muzyczna podróż, za pośrednictwem której przenosimy się co najmniej dwieście lat wstecz na przewożący niewolników galeon. klimat jest budowany perfekcyjnie, począwszy od przerywanego uderzeniami biczy szumu oceanu, przez melancholijny wokal, kończąc na każdym innym detalu, choćby najdrobniejszym instrumentalnym akcencie. konwencja pieśni morskiej jest tutaj naturalnie punktem wyjścia do poruszenia głębszej, egzystencjalnej tematyki. z zamieszczanych przeze mnie na blogu utworów ten jest jednym z moich absolutnych faworytów. zapraszam na pokład, "feel the motion of the ocean..."

środa, 24 marca 2010

the o'jays - for the love of money

"For The Love Of Money" to takie Wu Tangowskie "Cash Rules Everything Around Me" - dwadzieścia lat wcześniej. zdecydowanie jeden z najważniejszych utworów z półki soul/funk, mówiących o gotówce. temat poruszony zostaje dość poważnie i nie ma tu miejsca na żaden pozytyw. chciwość, zakłamanie, przemoc, zawiść, prostytucja, ogólne zepsucie człowieka, wszystko to w imię "Money money money money money...". najgorsze w tym wszystkim, że prawie czterdzieści lat po wydaniu singla, tematyka praktycznie nie straciła na znaczeniu, no ale to już historia nie na mój blog... poza tym utwór ma bardzo chwytliwy funkowy groove i dlatego również go prezentuję, doskonały przykład filadelfijskiego brzmienia. Panie i Panowie: The O'Jays!