Pokazywanie postów oznaczonych etykietą neo soul. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą neo soul. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 października 2010

joi - narcissa cutie pie

wokalistka z Atlanty, luźniej związana z kolektywem Dungeon Family, to znaczy pojawiająca się na projektach podzespołów: Organized Noize, Outkast, Goodie Mob (z członkiem tej ostatniej grupy, Big Gippem, łączył ją za to jeszcze inny związek - małżeński), ale na ich jedynym do tej pory współnym albumie ("Even In Darkness") pani Joi Gilliam nie uświadczymy. na pewno paru z tych wspomnianych kolaboracji nigdy nie zapomnimy, na przykład "Movin' Cool (The After Party)" Outkastu, ale czy kojarzymy w ogóle jej karierę solową? nie bardzo właśnie i nadrabiam tą zaległość. po przesłuchaniu jej debiutu z 1994 ("Pendulum Vibe"), chętnie sięgnę po dwa następne krążki (albo trzy, jeśli anulowane "Amoeba Cleansing Syndrome" okaże się dostępne w nieskończonych zasobach internetu). zapraszam do odsłuchu utworu tej utalentowanej piosenkarki, którą zdarza się nazywać jedną z pionierek neo soulu, zanim rozsławiła go Erykah Badu

środa, 21 lipca 2010

floetry - say yes

Floetry to sympatyczny dziewczęcy duet z Wielkiej Brytanii śpiewający trochę R'n'B, trochę Neo-Soulu, nawet więcej niż trochę rapujący. zespół powstał w 1997, zadebiutował niezłym "Floetic" w 2002 roku i funkcjonował cztery następne lata, wydając jeszcze dwa krążki, w tym jeden koncertowy. obecnie nie wiadomo co dzieje się z jedną z pań (tzn Natalie Stewart), za to druga - Marsha Ambrosius ma się troszkę lepiej. miała podpisaną umowę z wytwórnią-widmo Doctora Dre - Aftermath Entertainment, która zapewniła jej niewydanie niczego przez cały "okres współpracy". ale był za to czas, że "Marsha from Floetry" (tak była podpisywana na paru płytach, na których się udzieliła wokalnie) była bardzo popularną panią od refrenów w hip hopie. jako, że staram się by blog nie za bardzo traktował o rapie, wybrałem do odsłuchu jeden z najmniej hiphopowych, ale bardziej soulowych i zmysłowych numerów z debiutanckiego albumu. w sumie największy przebój duetu

poniedziałek, 28 czerwca 2010

chrisette michele - let's rock

teraz coś od artystki współcześniejszej i sądzę, że dla sporej części zaglądających znanej, lub chociaż kojarzącej się. kojarzącej się na pewno pozytywnie, na przykład w związku ze świetnymi gościnnymi występami u raperów (perfekcyjny refren w "Can't Forget About You" Nasa z płyty "Hip Hop Is Dead"), głównie tych związanych z Def Jam Recordings. wszakże pani Michele należy do jednego ze skrzydeł tej wytwórni (Def Soul). piosenkarka ma już na koncie dwa albumy - "I Am" z 2007 roku i "Epiphany" z zeszłego. zauważyłem, że dopiero ten drugi krążek przyniósł jej uznanie i rozgłos, uznanie i rozgłos bliskie temu należnemu (ponad 400 tysiące sprzedanych egzemplarzy umiarkowanie-radio-kompromisowego materiału w roku 2009 to wynik co najmniej imponujący). za bardziej fascynującą produkcję uważam jednak debiut, z którego pochodzi utwór "Let's Rock". numer jednocześnie relaksujący, motywujący, bujający i składający hołd nieśmiertelnym Run DMC

poniedziałek, 31 maja 2010

janelle monáe - tightrope (live)

Janelle Monáe to młoda, piekielnie utalentowana wokalistka soul/funk/indie. urodzona i wychowana w Kansas City, muzycznie wychowała ją Atlanta. tam odkrył ją Big Boi z Outkastu i to właśnie cztery lata temu artystka pierwszy raz powaliła mnie swoimi wokalnymi umiejętnościami, udzielając się w dwóch utworach na albumie Big Boi'a i Andre 3000 ("Idlewild"). w międzyczasie przegapiłem wydanie przez Janelle znakomitej epki "Metropolis -Suite I", teraz nadszedł jej wielki czas - miesiąc temu premierę miał jej długogrający debiut "The ArchAndroid". recenzja będzie jutro, dzisiaj singiel promujący album, ale w wersji na żywo, z programu "Late Show With David Letterman". dla Lettermana to musiał być ogromny zaszczyt zaprezentować tak udany telewizyjny debiut artystki we własnym show

Janelle Monáe - Tightrope (2010)

niedziela, 11 kwietnia 2010

macy gray - i can't wait to meetchu

ostatnio natknąłem się na singiel promujący zbliżający się nowy krążek Macy Gray i szczerze mówiąc nie zachwycił mnie specjalnie. ale za to sprawił on, że zechciałem wrócić do debiutanckiego albumu ("On How Life Is") piosenkarki, no i przypomniało mi się z jak dobrym albumem mamy tu przecież do czynienia. myślę, że możemy tu mówić o jednej z najmocniejszych neosoulowych pozycji, osobiście stawiam ją w tej kategorii obok "Baduizmu" na ścisłym piedestale. przy czym nie ma co porównywać tego z twórczością Eryki Badu, bo to zupełnie inny soul, bardziej żywy, na bardziej dynamicznej perkusji. "Do Something" z tego albumu zna wielu, "I Try" zna chyba każdy, wybieram więc niesinglowy, ale również udany utwór. zresztą całą płytę osobiście uznaję za bezbłędną, polecam przekonać się na własnych uszach, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście

środa, 10 lutego 2010

dwele - workin' on it

10 lutego 2006 roku odszedł od nas James Dewitt Yancey, znany jako J Dilla - utalentowany producent hiphopowy z Detroit, członek Slum Village i wspomnianego już na blogu kolektywu Soulquarians. niepowtarzalne brzmienie, niewątpliwe zasługi dla rozwoju gatunku na przełomie wieków i niespotykanie pogodna osobowość - to powody, przez które śmierć Jaya Dee była tak bolesnym ciosem zarówno dla słuchaczy jak i dla innych twórców muzyki hiphopowej. i nie tylko hipohopowej. te cztery lata dosłownie obfitowały w utwory, nawet całe projekty będące wyrazem szacunku dla muzyka.
jednym z takich hołdów jest na przykład krótkie "Workin' On It", pochodzące z ostatniego krążka neosoulowego piosenkarza Dwele'a. jest to, można by powiedzieć, cover jednej z krótkich form muzycznych zawartych na wydanej tuż przed śmiercią płycie J Dilli ("Donuts"). żadnym istotnym artystycznym wyczynem Dwele'a ten utwór nie jest, ale gest jest gestem. naszym niech będzie pamieć o Jayu Dee

wtorek, 8 grudnia 2009

d'angelo - devil's pie

wspomniałem ostatnio o D'Angelo, to przycisnęło mnie mocno, żeby dzisiaj jego piosenkę zaprezentować. i to nie jakąś, ale pewną jedną, która zrobiła na mnie wyjątkowe wrażenie (nie ujmując nic całej jego twórczości). "Devil's Pie" to dość ciężki jak na pana Archera utwór, hmm kulinarny. dowiemy się z niego jak przyrządzić najsmakowitsze, ale i najbardziej niezdrowe danie świata - połączenie sławy, narkotyków i łatwych pieniędzy. mamy tu zatem krytykę skierowaną głównie do promujących pusty materializm raperów i, co ciekawe, propozycję zmiany diety na członkostwo w ruchu Pięcioprocentowców (nie, dzięki). dodam jeszcze, że w kotle zamieszał też król klasycznego brzmienia, dobry wujaszek DJ Premier. bon appetit

D'Angelo - Devil's Pie (1998)

poniedziałek, 7 grudnia 2009

bilal - for you

znacie Soulquarians? ideologię łączącą gromadę hiphopowych i soulowych artystów na przełomie (w najściślejszym tego słowa znaczeniu) XX i XXI wieku? współpracę, która zaowocowała jeśli nie najlepszymi, to najoryginalniejszymi nagraniami Rootsów, D'Angelo, Commona lub Eryki Badu? jak nie to mi przykro i sugeruję coś nadrobić, bo płyty tych artystów znajdują sie w polskich sklepach w cenach od około 10 zł (!).

gdzieś między "Mama's gun" Eryki, a zaskakującym "Phrenology" Rootsów, swój doceniony przez krytyków album wydaje należący do wspomnianego towarzystwa Bilal. definicja neo soulu, powiadam. daję pierwszy lepszy numer z płyty, więc wydumanej ideologii w selekcji dzisiaj nie będzie. po prostu sprawdźcie.

Bilal - For you (2001)