Fred Wesley. nie ma chyba bardziej zasłużonego puzonisty dla historii funku. grał również jazzowo, na przykład w orkiestrze Williama "Counta" Basie, no ale bardziej pamiętamy go za inne opcje. choćby za wieloletnią współpracę z ojcem chrzestym funku, Jamesem Brownem. za poznanie wówczas Maceo Parkera, z którym grał potem w ramach The Maceo Parker Bandu. wreszcie za dołączenie do wesołej gromady Parliament-Funkadelic, gdzie razem z własnym zespołem (The Horny Horns, świetna nazwa) zapewniali sekcje dęte w wielu p-funkowych przebojach. później też zdarzyło mu się na przykład wesprzeć najbardziej znanych obecnie spadkobierców funk-rockowego grania, czyli Red Hot Chili Peppers. ale wróćmy do Horny Hornsów, z którymi nagrał trzy albumy. oto tytułowy track z debiutu, czyli z wydanego w 1977 "A Blow For Me, A Toot For You" - tak, kolejna świetna nazwa. kawał pięknego funku z dęciakami grającymi pierwsze skrzypce (hmmm) - czyli to co lubimy najbardziej, albo nie wiemy, że tak to lubimy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fred wesley. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fred wesley. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 lutego 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
